Kategorie: Wszystkie | robótki | rower
RSS

robótki

czwartek, 27 sierpnia 2009

Najnowsze falbany Sonii Rykiel

Przypadkiem zerknęłam na jej projekty na najbliższy sezon jesienno-zimowy i bardzo spodobały mi się dwie jej rzeczy. Z falbankami. Mam ostatnio silną fazę na falbanki przy bluzkach i na kobiece fasony. Od czasu do czasu wskazane są zmiany:). Sonia Rykiel fajnie połączyła prostotę, luz, niemal sportowy styl z kobiecymi akcentami. Tylko spójrzcie na Pre Collection Fall Winter 2009 na jej stronie . Ta bladoróżowa bluzka z czarnymi poprzecznymi falbanami, albo kolejna z fantazyjną falbaną zaakcentowana czarną lamówką. Coś z tym będzie trzeba zrobić:) z pewnością w innych kolorach i zaraz po Vine Yoke Cardigan:)

wtorek, 25 sierpnia 2009

Genialna Ysolda

Vine yoke cardigan to wg mnie najlepszy do tej pory projekt Ysoldy, zaprojektowała go dla Twistcollective. A Mjermak od razu nam donosi jak tylko pojawi się nowa kolekcja. Jego prostota i subtelna kobiecość ujęły mnie. Z pewnością będzie to pierwszy model wśród jesienno-zimowych dzianin, za kt. chwycę. Nie będzie łatwo, bo zupełnie nie znam techniki rzędów skróconych, kt. zrobiony jest ten sweter, ale motywację mam dużą, ponieważ model jest bezszwowy:)))

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Z żółtym koniec... na razie

Długo trwało. Permanentny brak czasu. Wreszcie jest!

Rękawy miały być długości 3/4, ale wykańczałam podczas upałów więc zostały krótkie. Guziki miały być bardzo duże, ale zdecydowałam się na małe niewyrózniające się. Tak miało być, a jak jest każdy widzi:))

Letni blezer zrobiony na okrągło. Prosty ażur wg. tego wzoru:

Gdzie: kółko to narzut, kwadrat czarny oczka prawe, kwadrat biały oczka lewe, trójkąt prawy, dwa oczka przekręcone przerobione razem na prawo, trójkat lewy to dwa oczka przerobione razem na prawo.

Druty nr 4, włóczka Lorena 3 motki i trochę x 50 g (150 m)

czwartek, 06 sierpnia 2009

No żółty...

Zadeklarowałam już, że żółtej bawełny mam duży zapas, więc teraz żółty, żółty, żółty... Sprawdzam różne wzory i fasony. Dzianiny od razu robię z myślą o sprezentowaniu, bo w żółtym mi nie do twarzy. Tym razem na tapecie blezerek, prawie na ukończeniu. Jak powszechnie wiadomo prawie robi wielką różnicę, w związku z czym brakuje jeszcze rękawów i guzików. Wkrótce, mam nadzieję, prezentacja w pełnej krasie:)  

czwartek, 23 lipca 2009

Przeliczyłam się

i z fasonem, i z kolorem. Na początku były zakupy. Ot, kupiłam straszną liczbę żółtych motków Loreny. Do tej pory nie umiem tego wyjasnić. Nigdy w życiu nic żółtego na sobie nie miałam. 

Ale właśnie mamy lato, a latem człowiek bardziej skłonny do szaleństw, to mnie poniosło i zrobiłam sobie żółte bolerko (tych też nigdy nie nosiłam). Pierwsze, było w prosty, trzydziurkowy wzór ażurowy. Wyszło jednak tak żółte (bo niby jakie miałoby być?) i sprułam. Kolejne zrobiłam w bardziej "dziurowy" ażur. Może i tego żółtego mniej, ale za to starciło na fasonie (zdjęcie nie oddaje intensywności koloru).

Jedyna rzecz, z kt. jestem zadowolona, to wykrój dekoltu, bo wyszedł dokładnie taki jaki sobie obmyśłiłam. Ale pruć już nie będę. Bolerko najprawdopodobniej poleci do siostry, jeśli tylko jej się spodoba.

Nie dla mnie żółty:(

Druty nr 4, włóczka Lorena 100 g i troszeczkę. Wzór ażurowy tzw. żeberkowy, metoda bezszwowa, tym razem od dołu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6