Kategorie: Wszystkie | robótki | rower
RSS

robótki

piątek, 22 maja 2009

Publicznie z drutami 14 czerwca

http://www.wwkipday.com/find_kip.htm

Z rozmachem ruszyła światowa akcja dnia robienia na drutach... publicznie;) Dla wszystkich drutujących to fantastyczna okazja, żeby pokazać, że:

- druty to nie zamierające, twórcze hobby,

- drutowiczki i drutowicze to silne, pomysłowe lobby,

- druty są nie tylko dla kobiet:)

Będę w tym czasie żeglować po mazurkich jeziorach, więc gdyby ktoś chciał dołączyć do World Wide Knitting in Public pod żaglami, serdecznie zapraszam do portu w Rucianym http://www.wwkipday.com/find_kip.htm?kipid=1241

Ahoj!

Update

U mnie nie było publicznie:(, ale za to ekstremalnie. Dzień zaczął sie planowo, śniadanie na jachcie i tu plan się skończył. Przygotowania do wypłynięcia z portu. Syn biegnie w stronę jachtu, otrzymuje znaki "pamiętasz zasada nr 1 nie biegamy po kei" i nagle moje dziecko znika pod wodą (akurat wtedy nie miał kapoku). Tak szybko biegł, że nie zdążył się zorientować, że kończy się keja. Został szybko wyłowiony, wprawdzie w szoku i zakrztuszony wodą, ale "cały".

Ja odreagowałam na drutach w pobliskiej tawernie, ale że lało jak z cebra to oprócz barmanki i rodziny nikogo nie było. W skoku ratowniczym utiopiony został aparat fotograficzny i telefony, więc dokumentacji brak.

Podziwiam więc publiczne dzierganie w W-wie, Krakowie, Poznaniu..., do następnego razu:)

Mój Secret pal!

Uwielbiam niespodzianki! Kiedy zobaczyłam paczkę chciałam natychmiast otworzyć, schowałam do kredensu i postanowiłam poczekać aż dom się wyciszy, a wtedy...

Paczka była z Włoch, do których od 15. lat mam słabość, więc od razu zrobiło mi się milutko. A w środku:

- popularne włoskie czekoladki,

- moher w ślicznym przygaszonym fiolecie (może to będzie jakiś szal, albo chusta),

- gazetki nt. rękodzieła (przyjemny sposób na odświeżenie włoskiego),

- kawa esspresso, jakżeby inaczej:),

- i NAPASTEK (!) znad jeziora Garda, sami popatrzcie:

Secret pal ujawnij się, czy znam cię pod jakimś nickiem? Zrobiłaś mi bardzo miłą niespodziankę.

środa, 20 maja 2009

Druty mają wolne, a ja ból głowy

Wycieczki z dziećmi, intensywny czas w pracy, wyprawy rowerowe w góry, budowa domu, wypełniły do granic mój czas. Nie ma tam ani chwili na złapanie drutów. Za to w głowie co chwila pojawiają się nowe pomysły. Efekt jest taki:

- włóczka z koszów sie "wylewa",

- robótek niedokończonych sztuk 2,

- ból głowy od gromadzenia pomysłów,

- i brak perspektywy na lepszą przyszłość:))

Pozdrawiam wszystkie zakręcone drutujące i Przemka!

wtorek, 12 maja 2009

Drutowa Jelenia Góra

Mam spore zaległości drutowe. Winnych jest kilku. Naturalnie okresowy nawał pracy, ładna pogoda, która sprzyja wyprawom rowerowym i szaleństwom dzieci na świeżym powietrzu.

Ale przynajmniej myśłałam o drutach. Bo skoro już byłam w Jeleniej Górze to wybrałam się do sklepu firmowego Aniluxu. Przed bankructwem uratował mnie fakt, że nie można tam płacić kartą, więc musiałam ograniczyć swoje wybory do poziomu gotówki w moim portfelu. Tak jak pisały forumowiczki duży wybór, bardzo atrakcyjne ceny i bardzo miła, pomocna pani. W zakupach postawiłam na projekty letnie, ale też dla spóbowania kupiłam menorysową wełnę w kolorze oliwki (żal, że jest w tak ubogiej kolorystyce) na niespodziankę mężusiowi. Równolegle złożyłam zamówienie na czas wolny niezbędny do przerobienia tych zakupów:) 

Kilka razy też wzięłam do rąk druty, ale nie wróżyło to szybkiego ukończenia robótki, ponieważ  uparłam sie, że będzie to pierwszy mój projekt robiony od góry. Bez pomocy Malgohy1 i Basga11 nie poradziałabym sobie.

Z obiecanek kolorystycznych też nic nie wyszło, więc bluzeczka "na tapecie" tym razem znów w szarościach i czerni. Przyznac jednak należy, że postęp w kolorach widać, chociażby w moich zakupach:)